Leszek Balcerowicz - rząd Bieleckiego

Dzieciństwo

Studia

Praca

Solidarność 1980-81

Po stanie wojennym

Okrągły Stół

"Plan Balcerowicza"

Pierwszy rok: 1990

Rząd Bieleckiego





 
Sytuacja polityczna Polski na przełomie 1990 i 1991 roku była co najmniej dziwna. Naród miał już wybranego w wolnych i demokratycznych wyborach prezydenta. Miał jednak nadal kontraktowy, zdominowany przez komunistów Sejm. Taka sytuacja musiała doprowadzić do trzęsienia ziemi...

1991 rok zaczął się od bitwy o popiwek. Silnego uderzenia związkowo - pracowniczego nie udało się zniwelować mimo jasnego i klarownego dowodzenia, że jest to instrument chroniący przed wzrostem bezrobocia. Wzrost inflacji - a zatem - cen obniżyłby konkurencyjność polskich wyrobów zarówno na rynku wewnętrznym jak i zagranicznym, stąd zaś do bankructw jest już blisko. Efektem negocjacji było podwyższenie wskaźnika dopuszczalnych wzrostów płac. Był to jednak wzrost przewidziany przez stronę rządową, nie spowodował więc bardzo dużych strat. Dzięki wsparciu Wałęsy, który na pytanie o popiwek odpowiedział w radio, że przede wszystkim trzeba zmniejszać koszty i ceny, bitwa o popiwek została chwilowo zakończona.

Pojawił się następny konflikt - akcje protestacyjne na wsi. Był to również uboczny skutek kampanii prezydenckiej, ale nie tylko. Faktem jest bowiem to, że to co rolnicy zyskali na inflacji w 1989 roku, stracili w 1990 kiedy odwróciły się tendencje cenowe. Załamanie się sprzedaży przy wysokich cenach spowodowało "odrobienie strat" przez konsumentów. Dodatkowo budżet nie miał już pieniędzy na tanie kredyty. Handel z ZSRR przeszedł na rozliczenia dewizowe, co spowodowało wzrost ich cen. Gaz kosztował pięciokrotnie więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie załamał się eksport na Wschód. Od drugiego kwartału problemy budżetowe (wynikające po części wciąż jeszcze z rozluźnienia dyscypliny latem 1990 roku) skumulowały się: spadek produkcji, pogorszenie bilansu handlowego, wzrost deficytu budżetowego. Okazało się znowu, że przedsiębiorstwa państwowe nie umiały przystosować się do zmian na Wschodzie. Wzrastał też poziom dopłat do rent i emerytur w wyniku korzystnych warunków przechodzenia na emerytury obowiązujących od maja 1990 r.

Balcerowicz skupił się wówczas na dwóch rzeczach: projektowaniu pakietu antyrecesyjnego oraz przygotowaniu do debaty gospodarczej pod okiem prezydenta. W przeddzień tej narady rząd ogłosił pakiet antyrecesyjny. Na spotkaniu tym krytykowano rząd - nie ma w tym nic dziwnego - ale nie za to za co się powinno... Krytyka opierała się bowiem na restrykcyjności polityki finansowej (stary pomysł zwiększenia popytu, przećwiczony niecały rok wcześniej z jak najgorszym skutkiem) zaś powinna opierać się - zdaniem samego Balcerowicza - na zbyt powolnych przekształceniach własnościowych. Jednakże Balcerowicz wyczuwał już, że od przełomu maja i czerwca coraz trudniej będzie bronić podstawowych zasad polityki gospodarczej. Zaczynała się już kampania wyborcza do parlamentu.

Latem 1991 roku pojawiła się propozycja Wałęsy o specjalnych pełnomocnictwach dla rządu. Premier Bielecki był jednak wtedy poza granicami kraju, sprawą musiał zająć się Balcerowicz - nieszczególnie przekonany do tego pomysłu. Wolał on bowiem powtórzyć szybką ścieżkę legislacyjną z grudnia 1989 r. Udało się ją otworzyć.

Stosunek Balcerowicza do pełnomocnictw zmienił się diametralnie miesiąc później. Pojawił się wówczas pierwszy obraz budżetu 1992 roku. Wynikało z niego jasno, że bez drastycznych kroków nie uda się uniknąć wielkiego deficytu. Jednocześnie było jasne, że na miesiąc przed wyborami Sejm nie przyjmie ostrych decyzji. Było gorzej niż się spodziewał: sprawa pełnomocnictw zantagonizowała Sejm do tego stopnia, że dramatyczne wystąpienie w Sejmie ostrzegające przed złą sytuacją finansową państwa zaskutkowało wręcz przeciwnie: złożono wniosek o odwołanie rządu. Premier Bielecki postawił sprawę na ostrzu noża, zgłaszając dymisję swego gabinetu. Jednak Sejm odrzucił ten wniosek. Po wygranym głosowaniu Bielecki chciał przesłać do Sejmu razem dwa projekty: ustawę o specjalnych pełnomocnictwach oraz ustawę będącą prekursorem tzw. "Małej Konstytucji". Ta druga sprawa odleżała się jeszcze wiele miesięcy, ustawa o pełnomocnictwach zaś przepadła w głosowaniu. Atmosferę tymczasowości pogłębiła też odmowa Sejmu powołania na stanowisko szefa NBP Marka Dąbrowskiego, pozostała zatem nadal "prowizorka" w banku centralnym.

Rząd przygotował jeszcze założenia polityki społeczno-gospodarczej na 1992 rok oraz dokument "Raport o stanie państwa" będący testamentem odchodzącej ekipy. Przyjęto je już po wyborach z 27 października 1991 r.

6 grudnia 1991 roku Jan Olszewski powtórnie otrzymał misję stworzenia rządu. Poprosił Balcerowicza o prowadzenie rządu do czasu powołania nowego gabinetu. Pod jego kierownictwem rząd przygotował prowizorium budżetowe na I kwartał przyszłego roku. Pakiet ten wraz z projektami ustaw około budżetowych skierowano do Sejmu tuż przed terminem. Przedłożył również szereg projektów niepopularnych posunięć: zmiany rytmu waloryzacji rent i emerytur, zmniejszenie zasięgu odpraw grupowych, obniżenie zasiłków dla bezrobotnych, podniesienie opłat skarbowych a także podwyższenie podatku obrotowego oraz cen centralnego ogrzewania i ciepłej wody.

Ukoronowaniem działań Leszka Balcerowicza w pierwszym etapie działań w rządzie RP było podpisanie w Brukseli traktatu o stowarzyszeniu Polski z EWG (16 grudnia 1991 r.). Przyjęcie Polski na członka stowarzyszonego z EWG oznaczało wielkie uznanie dla dwuletnich reform. Otworzyło nam też drogę do wstąpienia do Unii Europejskiej w 2004 r.

21 grudnia premier Jan Olszewski wygłosił expose i przedstawił skład swojego gabinetu. Dwa dni później uzyskał wotum zaufania a Leszek Balcerowicz rozstał się na 6 lat z gabinetem ministra finansów. Tygodnik "Wprost" uhonorował go tytułem Człowieka Roku.

Balcerowicz wycofał się z czynnej polityki. Obserwował z odległości upadek rządu Jana Olszewskiego, działalność i koniec rządu Hanny Suchockiej. W 1993 roku przeżywał rozterkę nad urną wyborczą. Później przyglądał się działaniom koalicji SLD-PSL.
Niedługo później pozbył się tej wyborczej rozterki. Unia Demokratyczna, największa partia opozycyjna w nowym Sejmie zjednoczyła się z Kongresem Liberalno-Demokratycznym.

1 kwietnia 1995 r. Leszek Balcerowicz został wybrany Przewodniczącym Unii Wolności na jej II Krajowym Kongresie. Zdobył 313 głosów, pokonując w demokratycznych, tajnych wyborach Tadeusza Mazowieckiego (174 głosy). Dwie silne osobowości przedstawiły swoje wizje przyszłości zjednoczonej partii. Nie głosowano "za" i "przeciw" - partia wybierała swoją drogę, która zakończyła się rozłamem i powstaniem Platformy Obywatelskiej oraz Partii Demokratycznej - Demokraci.pl.

Od listopada 1997 r. do czerwca 2000 r. Leszek Balcerowicz pełnił stanowiska wicepremiera i ministra finansów w rządzie koalicyjnym Unii Wolności i AWS. Po rozpadzie koalicji Leszek Balcerowicz został prezesem Narodowego Banku Polskiego, którym kieruje od 22 grudnia 2000 r.

Strona główna

 


Wirtualia.pl