Leszek Balcerowicz - Solidarność 1980-81

Dzieciństwo

Studia

Praca

Solidarność 1980-81

Po stanie wojennym

Okrągły Stół

"Plan Balcerowicza"

Pierwszy rok: 1990

Rząd Bieleckiego





 
Członkowie tzw. "Grupy Balcerowicza" byli przekonani, że ich praca zapewne nikomu się nie przyda. Nikt nie przypuszczał, że sytuacja społeczno-polityczna w Polsce nagle tak diametralnie się zmieni. Pojawiła się "Solidarność".

Latem 1980 roku nagła fala strajków przemodelowała rzeczywistość Polski. W ciągu miesiąca Balcerowicz sporządził dokument pt. "Reforma gospodarcza: główne kierunki i sposób realizacji" (zwany "Raportem grupy Balcerowicza"). Niedługo po Sierpniu '80 środowiska ekonomiczne opublikowały 6 koncepcji reform gospodarczych, ale tylko dokument "Grupy Balcerowicza" był przemyślany wystarczająco komplementarnie i zwarto. Raport ten proponował najradykalniejszy wariant socjalizmu rynkowego z bardzo ograniczoną rolą państwa i szeroką autonomią przedsiębiorstw, choć bez niemożliwej w ówczesnym czasie prywatyzacji.
"Reforma stopniowa i/lub cząstkowa skazana jest z góry na niepowodzenie ze względu na niezdolność do przełamania inercji dotychczasowego systemu. Szansę powodzenia ma tylko reforma całościowa i silnie skoncentrowana w czasie (co nie wyklucza późniejszych uzupełnień i korekt)."

Dokładnie ta sama myśl przyświecała Balcerowiczowi 9 lat później. Tymczasem 1 października 1981 roku wszyscy współautorzy raportu otrzymali przyznaną przez ministra nauki nagrodę za osiągnięcia w dziedzinie badań naukowych. Balcerowicz otrzymał ponadto Brązowy Krzyż Zasługi.

Po powstaniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" kraj obiegło hasło "socjalizm - tak, wypaczenia - nie". Od jesieni 1980 wielu członków PZPR zaczęło oddawać legitymacje partyjne. Balcerowicz uważał, że w jego przypadku taki gest byłby zbyteczny i koniunkturalny. Miał już opinię niezależnego zwolennika reform. W marcu 1981 r. objął funkcję wiceprezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Nie będąc formalnie członkiem "Solidarności" Balcerowicz uważnie śledził firmowane przez związek dyskusje gospodarcze. Późną wiosną 1981 r. został jednym z konsultantów Sieci Organizacji Zakładowych NSZZ "Solidarność" Wiodących Zakładów Pracy (na ich prośbę). Złożoną 11 czerwca 1981 r. ustawę o przedsiębiorstwie społecznym zinterpretowano w partii jako "zamach na konstytucyjne zasady ustrojowe i przystanek w walce o pełnię władzy". Natomiast całościowy program gospodarczy Sieci (Balcerowicz, Tomasz Gruszecki, Tomasz Stankiewicz) przygotowany z myślą o pierwszym zjeździe "Solidarności" - przepadł w wewnątrzzwiązkowych rozgrywkach za kulisami.

1 października 1981 powołano Balcerowicza na stanowisko sekretarza naukowego IRG SGPiS. W kolejnej wersji raportu Balcerowicz napisał: "Reforma narzucona jednostronnie przez władzę i nie uwierzytelniona społecznie jest z góry skazana na niepowodzenie - nawet gdyby jej projekt był najlepszy z możliwych z ekonomicznego punktu widzenia."
Jednak władza, zawistna o wpływy i przywileje, ani myślała z kimkolwiek się porozumiewać.

13 grudnia 1981 r. Leszek Balcerowicz przebywał w Brukseli na sesji Międzynarodowego Towarzystwa Ekonomicznego. Przeżył szok gdy ujrzał w telewizyjnych migawkach czołgi i patrole na ulicach Warszawy.
"[12 grudnia] z ogromnym zainteresowaniem wypytywano nas o sytuację w Polsce. Rafał Krawczyk mówił, że władza w Polsce leży na ulicy, wystarczy ją tylko podnieść. Wzbudziło to ogromne zainteresowanie i zaproponowano nam następnego dnia konferencję prasową. Mieliśmy opowiedzieć, co się w Polsce dzieje. 13 grudnia rano - mieszkaliśmy u któregoś ze znajomych Krawczyka - budzi mnie gospodarz i mówi, że w Polsce jest stan wojenny. (...) Myślę, że bardziej się to przeżywało z oddali niż będąc tam."
Przedostał się do Holandii, skąd wrócił do Warszawy 16 grudnia.

"[Było] ciemno, ponuro. Udało mi się złapać taksówkę. Jechały cztery osoby. Kierowca zapytał mnie skąd wracam. Odpowiedziałem, że z Holandii. Pamiętam jego ogromne zdziwienie - Co pan zwariował? Do tych bolszewików pan wraca?!"
W drodze utwierdził się w decyzji o natychmiastowym wystąpieniu z partii.

17 grudnia Balcerowicz oddał legitymację na ręce pierwszego sekretarza komitetu uczelnianego PZPR. Argumentował on, że gdy wszyscy odejdą, uschnie całe reformatorskie skrzydło w partii. Balcerowicz nie dał się przekonać:
"To co zrobiono jest rzeczą niedopuszczalną. Koniec ze złudzeniami."

Następna strona > > >

 


Wirtualia.pl